hej

Wejdź, rozejrzyj się i przeczytaj... mile widziany komentarz :)

piątek, 17 października 2014

#13 PRZESZŁOŚĆ



Oglądając film "Tylko Ciebie chcę" (kontynuacja "Trzy metry nad niebem"), postanowiłam tak jak bohaterowie, spróbować poradzić sobie z przeszłością. Hache na początku myślał, że to co wydarzyło się przed wyjazdem do Londynu zostało daleko w tyle... poznał Gin, zaczęło się wszystko układać do momentu kiedy spotkał się z Babi. Dosłownie wszystko zaczęło się sypać, fala smutku, nieszczęść. Gin powiedziała mu wcześniej bardzo ważną rzecz, kiedy odchodzi nagle jakaś osoba, powinno się napisać list i zawrzeć w nim wszystkie swoje emocje. List ten nie zostanie wysłany, tylko spalony. Symboliczny gest oderwania się od przeszłości.


Idąc ciemną ulicą, jeszcze trochę płacząc pomyślałam, że też powinnam tak zrobić. Może to jedyny sposób by się od niej uwolnić by w końcu znaleźć szczęście, którego tak szukam. Spróbować mogę. Najgorzej będzie z napisaniem tego co czuję, bo przypominanie sobie tych trudnych chwil nie należy do najprzyjemniejszych. Szczególnie boli mnie powracanie do ostatnich tygodni wakacji (nie, nie dlatego że były ostatnie). Aczkolwiek podejmę się tego. Jeszcze nie wiem kiedy ale zrobię to.


środa, 15 października 2014

#12 SZKOŁA

Dawno nie pisałam co u mnie. Właściwie to 26 września i była to notka dotycząca chyba czerwca, także odległy okres czasu.

Wracając, zaczynam pisać bez jakiegokolwiek pomysłu czym mogłabym się tutaj podzielić. Mam cichą nadzieję, że coś wymyślę w ciągu  tych kilku zdań bo jeśli nie to niestety nie będę mogła jej udostępnić - bo to byłoby bez sensu.

A niech będzie post o szkole.
Wielu z nas postanawia sobie, że w tym roku to już na 100% zaczniemy się przykładać do nauki. Ilu osobom się udaję w tym wytrwać? Przypuszczam, że niewielu. Należę do tej ogromnej grupy osób, którym się jednak nie udało.
Dlaczego?
Głównym winowajcą jest leń, później brak samo zaparcia (słomiany zapał), niekonsekwentność.

-----------------------------------------------------------------------
Czy ktoś chce czy nie, opowiem a raczej opiszę tutaj
mój dzisiejszy fail:

Poszłam w teatrze do wc. Wszystko pięknie, ładnie. Wracam. Przeciskam się między siedzeniami, ostatni krok i gleba postanowiła zbliżyć się do mnie. Auć kolano. Siniak murowany. Koleżanki - beka życia. Dławienie się śmiechem - bezcenne. A taka przygoda na poprawę na stroju. Bo co by to było gdyby Ada się o coś nie potknęła, przewróciła itd. PECH? Nieee. Życie pokazuje, że trzeba mieć do siebie dystans. Kolejna cenna życiowa lekcja. Polecam! :D hahaha


NAJWAŻNIEJSZE TO:   MIEĆ POZYTYWNE NASTAWIENIE :)

 

piątek, 26 września 2014

#11 ZOO

WITAM! ;)
Dawno temu, nawet nie wiem kiedy dokładnie to było(ale jestem pewna, że w tamtym roku szkolnym) drugie klasy LO były na wycieczce w Opolskim ZOO.
Teraz mogę w końcu dodać zdjęcia :p
Było fajnie nawet. Najciekawsze były żyrafy, bo panda się chyba na nas obraziła i gdzieś wysoko schowała na drzewie. Nawet puma miała nas po jakimś czasie dość i nie chciała pozować. Cóż widać zwierzęta na mój widok uciekają. Nie ma co się dziwić. hahah :D

FOTORELACJA:

 

 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

#10 COŚ

Jeszcze raz piszę notkę o tytule "coś".
Dlaczego? 
Z powodu wydarzeń z ostatnich 24h. 
W życiu żadna informacja nie wgniotła mnie tak w ziemię. Zabolało. Bardzo. W jednej chwili zaczęło mi się słabo robić, łzy cisnęły się do oczu a mój oddech stał się ciężki i płytki jednocześnie. Gdybym akurat nie siedziała możliwe, że znalazłabym się na podłodze. 
Jeszcze chyba nikt mnie tak nie zranił i nie w takim momencie. Wciąż gdy o tym pomyślę, coś ściska mnie w żołądku. 

Nie wiem czy teraz buzuje we mnie złość czy smutek. 

Zeus "Hipotermia"

czwartek, 7 sierpnia 2014

#9 ITALY

Miałam napisać post przed wyjazdem ale niestety jak zwykle nie wyszło. W sumie to rzadko moje plany idealnie zgadzają się z tym co mi się przydarza. Można się przyzwyczaić.

Tematem przewodnim notki są Włochy a więc powiem kilka słów o moim pobycie tam, dokładnie w Rimini, a później dodam zdjęcia jakie zrobiłam.

A więc...
22ego lipca o ok. 8 dojechaliśmy wszyscy na miejsce czyli pod hotel Gambrinus w Rimini. Długo czekaliśmy na pokój aż w końcu nadszedł moment zakwaterowania wszystkich uczestników obozu. Wtedy dopiero powiedziano nam, że będziemy razem z młodzieżą z innego autobusu. Razem z Zuzą, chciałyśmy być razem w pokoju i miałyśmy do wyboru jeszcze jakąś młodszą dziewczynkę lub wymyślić co innego. Było zamieszanie i jakimś sposobem Zuza podeszła do dwóch innych dziewczyn (Ania i Martyna, na pierwszy rzut oka w mniej więcej naszym wieku, co jak się później okazało było faktem), zapytała czy chcą być z nami. Wychowawczyni zgodziła się byśmy wszystkie 4 były razem w pokoju. Był to najlepszy przydział pokojowy jaki mogłyśmy wybrać. Pomaszerowałyśmy do pokoju, niestety trochę zawiódł nas widok wnętrza z powodu małej powierzchni, po której można się było a raczej nie można się było poruszać. Używając zdolności aktorskich Zuzy, zamieniłyśmy nasz pokój na nieco większy w dodatku w lepszym położeniu. Obok nas mieszkali chłopcy i między innymi właśnie chłopak Ani (jednej z 2nowych dziewczyn, które poznałyśmy na recepcji).
10 dni szybko przeleciało a można powiedzieć, że się trochę ze sobą zżyliśmy. Strasznie spodobała mi się włoska kultura, nastawienie ludzi i szczerze powiedziawszy poobiednie siesty. Zauważyłam, że Włosi są bardzo bezpośredni, szczególnie w klubach. Potrafią też niezwykle czarować i podrywać dziewczyny, są w tym najlepsi. Wracając jeszcze do tematu klubów, byliśmy w dwóch, Altromondo i Carnaby. Rozmawiając na ich temat nie umieliśmy zdecydować, który właściwie był lepszy. Moim zdaniem Altromondo pod względem wielkości, jakości sal i muzyki górował, natomiast Carnaby biło punkty jeśli chodzi o klimat i atmosferę.
Podczas obozu, wybrałam się również na jedną wycieczkę fakultatywną do Rzymu. Miasto przepiękne, dużo chodzenia ale warto. Zdjęcia wyszły stamtąd całkiem niezłe. :)
Morze cieplutkie tylko kraby trochę straszyły przy brzegu i bałam się czy któryś mnie nie złapie. :p
 Oceniam wyjazd jako udany. 7/10 mogę spokojnie przyznać :)

A teraz zdjęcia. :)

 
   
 
 
 

środa, 11 czerwca 2014

#8 ZANIEDBANIE

Znów zaniedbuję trochę tego mojego bloga, z resztą wszystkie które mam. Ostatnia notka była 22 maja, a dziś już jest 11 czerwiec. Z góry przepraszam, nie mam weny ani nic ciekawego się u mnie nie dzieje.
Nie jestem ani bardzo smutna ani zbytnio szczęśliwa. Trochę taka pustka. Ale im bliżej wakacje tym mam lepszy nastrój. Chociaż akurat jego to się obawiam, bo później przychodzą mi różne głupie pomysły do głowy. Szczególnie w okresie letnim/wakacyjnym.

Trzeba się (JA MUSZĘ!) w końcu zmotywować i zacząć ćwiczyć bo Włochy już 20stego lipca, a brzuch odstaje. Nie wiem jak to zrobię ale przynajmniej 3kg muszę zrzucić. Szykują się 2msc ciężkich ćwiczeń, tylko najpierw muszę spiąć pośladki i sobie to postanowić. Najgorsze będzie wytrwanie w tym postanowieniu. Płaski brzuch w stroju kąpielowym? Kuszące. Szkoda tylko, że te moje cycki ani rusz rosnąć nie chcą. Nie potrafię się z tym pogodzić. :(

Nie chcę robić jakiejś naciąganej notki o wszystkim i o niczym, więc powoli kończę. Zostało 16 dni do wakacji. W końcu. Muszę znaleźć sobie jakąś pracę dorywczą. O.. wtedy bym schudła, bo jednak trzeba się ruszać np. roznosząc ulotki. Chociaż też zależy jaką mi się uda zdobyć.

Jeszcze dodam kilka gifów i się żegnam. Jestem ciekawa czy jutro uda mi się coś napisać tutaj. Miałam pomysł na notkę o sukcesie, ale właściwie nie osiągnęłam go jeszcze więc chyba nie powinnam się wypowiadać na ten temat.

♥ WŁOCHY ♥
    

see u... xx

czwartek, 22 maja 2014

#7 KARA ZA CHĘĆ BYCIA SZCZĘŚLIWYM



Nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają, że nie zasługują na szczęście. Zapewne to ma jakąś głębiej 'zakopaną' przyczynę, ale czy nie da się z tym walczyć?
Tak, wiem. Czasem jest źle, sypie się nam wszystko, ale trzeba wstać i iść dalej, jeśli nie samemu to są przyjaciele, którzy nam pomogą. Tylko tej pomocy trzeba chcieć.
Osobiście strasznie się martwię jak któraś z bliskich mi osób jest w złym stanie, zazwyczaj psychicznie i stram się jakoś pomóc. Niestety zazwyczaj jestem bezsilna i jedyne co mogę w pełni zaoferować to to, że wysłucham i spróbuję doradzić.
Ale dlaczego te osoby nie chcą pomocy? Przecież wiedzą, że nie poradzą sobie same. Fucking logic.
To jeszcze nic.
Najgorsze gdy ta osoba mówi, że zrywa znajomość, że musi odejść bo rani mnie. A właściwie jest odwrotnie, bo najbardziej rani mnie w momencie zrywania znajomości. No ludzie, też mam uczucia. Jeśli jesteś moim przyjacielem/przyjaciółką to oznacza, iż jesteś dla mnie WAŻNY/A!
Tak trudno to zrozumieć?
Zawsze może powiedzieć, że musi chwilę pobyć sami by przemyśleć kilka spraw i wtedy jak najbardziej będę wyrozumiała i uszanuję jej wolę.

Takim oto sposobem wczoraj się wkurzyłam, tak że rozbolał mnie brzuch i głowa, w dodatku strasznie się martwiłam. Mam już tak sszargane nerwy, ledwo wytrzymuję. Niestety później wybucham i obrywa się przypadkowym osobom.

Chcę by znów wszystko się poukładało. Chcę by znów słońce świeciło tylko dla mnie, a tęcza była codziennym widokiem. I need it.

 






see u... xx

środa, 21 maja 2014

#6 WAKACJE POTRZEBNE NATYCHMIAST!

Co raz gorzej się rano wstaje. Nie ma już tej ochoty, chociaż pogoda od dwóch dni naprawdę dopisuje.
Za długo już chodzę do tej samej szkoły, widuję tych samych znudzonych ludzi, te same twarze bez wyrazu. Na szczęście są jeszcze tam osoby, które potrafią mi poprawić humor, bez nich wyglądałabym jak reszta chodzących trupów.

Nie mogę się już doczekać wyjazdu na kolonie do Włoch. Musi być mega. Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Gorąco, słońce, plaża, morze, cudowna architektura, nie zapominając oczywiście o ludziach. Na razie cieszę się, że jadę tam z koleżanką, chociaż mam nadzieję, że reszta też będzie super.

A teraz wracam znów do rzeczywistości bo chyba sie za bardzo rozmarzyłam. Nauka na chemię opornie mi wychodzi, ale zawsze lepsze to niż biologia, która kompletnie mi nie idzie. Matematyka, którą zawsze lubiłam też staje się powoli czarną magią. Jeśli nie zmienią nam nauczycielki to matury na 100% z maty nie zdam. Tego jestem pewna.

Jeszcze kilka wakacyjnych obrazów i lecę dalej zakuwać. Oho, coś ze mnie się ostatnio pilny uczeń zrobił, tylko na ten niemiecki nie mam jakoś ochoty chodzić i trochę opuszczam. Z resztą tam i tak jak sama się nie nauczę, to z lekcji nic nie będę wiedzieć. Jak dobrze, że w miarę umiem ten język. Fajnie gdyby mnie w przyszłym roku przepisali do wyższej grupy, w końcu mogłabym się sprawdzić z swoimi umiejętnościami językowymi. Och, miałam lecieć a znów się rozpisuję. Jestem niekonsekwentna. Trzeba coś z tym zrobić.

Buziaki, see u... xx

   


wtorek, 1 kwietnia 2014

#5 ZAUFANIE


  • CZY W TYCH CZASACH POWINNIŚMY ZACZĄĆ UWAŻAĆ NA LUDZI DOOKOŁA? POWINNIŚMY BYĆ BARDZIEJ CZUJNI? 

Myślę, że powniniśmy zwracać uwagę co i komu mówimy. Ludzie stali się bardziej zawistni, mściwi.
Na swoim przykładzie wiem, że nie zawsze da się wyczuć fałszywą osobę. Ona się ukrywa i w najmniej odpowiednim momencie się ujawnia. Rozwala wszystko to na co pracujemy od dawna.






niedziela, 30 marca 2014

#4 POZOSTAĆ SOBĄ

Nie łatwo być sobą.
Niektórzy mogą nie akceptować naszego zachowania, ale czy to powód by rezygnować z własnego 'JA'? Przecież jesteśmy wolnymi ludźmi. No tak. To tylko z pozoru. Ważnym ograniczeniem jest 'nie ograniczanie przestrzeni innego człowieka'. Mam na myśli to, że powinniśmy wyrażać własne zdanie, żyć według swoich zasad ale by one nie nachodziły na drugą osobę, by ona nie czuła się pokrzywdzona. Musimy być przede wszystkim tolerancyjni.

Wracając do tematu dzisiejszej notki. Wiele osób ma niską samoocenę (tak, przyznaję się, jestem w tej grupie), próbują się wkupić w grupę, udając kogoś innego. Tutaj znów muszę napisać, że w moim życiu też miała miejsce taka sytuacja. Teraz już po wszystkim wiem, to było złe i nigdy więcej tak nie zrobię.
Chciałam być lubiana w klasie, a moja - jakby się wtedy wydawało - 'przyjaciółka', właśnie taką lubianą osobą była. Starałam się do niej upodobnić, uważałam ją za najładniejszą, najlepszą i jeszcze inne pochwalne epitety mogłabym tutaj wypisać. Prawie mi się udało. Tylko zapomniałam o jednym, że ludzie powinni nas lubić za to jacy jesteśmy, a nie za to kogo udajemy. Domniemana przyjaciółka okazała się fałszywą dziwką (innych słów na to niestety nie znajdę, żadne nie oddają w pełni to co teraz o niej myślę). Odwróciła się ode mnie gdy spadły na mnie deszcze hejtów. Może i sama zawiniłam, ale liczyłam chociażby na jej wsparcie. A ta poleciała do tych, co najbardziej ją wyzywali. Jak kto woli. Żałuję tylko, że wcześniej broniłam ją, gdy była obrażana. Ale przecież człowiek uczy się na błędach, wy uczcie się na moich.
Nie warto udawać kogoś innego. NIE WARTO.

"Bądź sobą, a nie tanią, pospolitą, wersją następnej pustej blond ślicznotki, bo tych egzemplarzy są miliony na półkach."



 


see u... xx

środa, 5 lutego 2014

#3 DZIECIŃSTWO


Każdy z nas ma pewnie wiele wspomnień z dzieciństwa. Gdy sobie przypominamy jakie wtedy robiliśmy głupoty to aż nam się mordka śmieje.
Czasem chciałabym znów wrócić do tych beztroskich czasów, kiedy jedynym problemem było zasznurowanie butów lub dosięgnięcie do półki ze słodyczami.


Kiedy byłam mała bajki były lepsze, wakacje były dłuższe, święta zabawniejsze, wszystko było prostsze a problemy nie istniały

A TUTAJ ZAMIESZCZĘ KILKA OBRAZÓW, KTÓRE KOJARZĄ MI SIĘ Z DZIECIŃSTWEM:

wtorek, 4 lutego 2014

#2 MIŁOŚĆ



„Prawdziwa miłość oznacza,że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz.”

— " I wciąż ją kocham "