Niektórzy mogą nie akceptować naszego zachowania, ale czy to powód by rezygnować z własnego 'JA'? Przecież jesteśmy wolnymi ludźmi. No tak. To tylko z pozoru. Ważnym ograniczeniem jest 'nie ograniczanie przestrzeni innego człowieka'. Mam na myśli to, że powinniśmy wyrażać własne zdanie, żyć według swoich zasad ale by one nie nachodziły na drugą osobę, by ona nie czuła się pokrzywdzona. Musimy być przede wszystkim tolerancyjni.
Wracając do tematu dzisiejszej notki. Wiele osób ma niską samoocenę (tak, przyznaję się, jestem w tej grupie), próbują się wkupić w grupę, udając kogoś innego. Tutaj znów muszę napisać, że w moim życiu też miała miejsce taka sytuacja. Teraz już po wszystkim wiem, to było złe i nigdy więcej tak nie zrobię.
Chciałam być lubiana w klasie, a moja - jakby się wtedy wydawało - 'przyjaciółka', właśnie taką lubianą osobą była. Starałam się do niej upodobnić, uważałam ją za najładniejszą, najlepszą i jeszcze inne pochwalne epitety mogłabym tutaj wypisać. Prawie mi się udało. Tylko zapomniałam o jednym, że ludzie powinni nas lubić za to jacy jesteśmy, a nie za to kogo udajemy. Domniemana przyjaciółka okazała się fałszywą dziwką (innych słów na to niestety nie znajdę, żadne nie oddają w pełni to co teraz o niej myślę). Odwróciła się ode mnie gdy spadły na mnie deszcze hejtów. Może i sama zawiniłam, ale liczyłam chociażby na jej wsparcie. A ta poleciała do tych, co najbardziej ją wyzywali. Jak kto woli. Żałuję tylko, że wcześniej broniłam ją, gdy była obrażana. Ale przecież człowiek uczy się na błędach, wy uczcie się na moich.
Nie warto udawać kogoś innego. NIE WARTO.
"Bądź sobą, a nie tanią, pospolitą, wersją następnej pustej blond ślicznotki, bo tych egzemplarzy są miliony na półkach."
see u... xx




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało komentuj. :)