Nie jestem ani bardzo smutna ani zbytnio szczęśliwa. Trochę taka pustka. Ale im bliżej wakacje tym mam lepszy nastrój. Chociaż akurat jego to się obawiam, bo później przychodzą mi różne głupie pomysły do głowy. Szczególnie w okresie letnim/wakacyjnym.
Trzeba się (JA MUSZĘ!) w końcu zmotywować i zacząć ćwiczyć bo Włochy już 20stego lipca, a brzuch odstaje. Nie wiem jak to zrobię ale przynajmniej 3kg muszę zrzucić. Szykują się 2msc ciężkich ćwiczeń, tylko najpierw muszę spiąć pośladki i sobie to postanowić. Najgorsze będzie wytrwanie w tym postanowieniu. Płaski brzuch w stroju kąpielowym? Kuszące. Szkoda tylko, że te moje cycki ani rusz rosnąć nie chcą. Nie potrafię się z tym pogodzić. :(
Nie chcę robić jakiejś naciąganej notki o wszystkim i o niczym, więc powoli kończę. Zostało 16 dni do wakacji. W końcu. Muszę znaleźć sobie jakąś pracę dorywczą. O.. wtedy bym schudła, bo jednak trzeba się ruszać np. roznosząc ulotki. Chociaż też zależy jaką mi się uda zdobyć.
Jeszcze dodam kilka gifów i się żegnam. Jestem ciekawa czy jutro uda mi się coś napisać tutaj. Miałam pomysł na notkę o sukcesie, ale właściwie nie osiągnęłam go jeszcze więc chyba nie powinnam się wypowiadać na ten temat.
♥ WŁOCHY ♥

see u... xx