Za długo już chodzę do tej samej szkoły, widuję tych samych znudzonych ludzi, te same twarze bez wyrazu. Na szczęście są jeszcze tam osoby, które potrafią mi poprawić humor, bez nich wyglądałabym jak reszta chodzących trupów.
Nie mogę się już doczekać wyjazdu na kolonie do Włoch. Musi być mega. Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Gorąco, słońce, plaża, morze, cudowna architektura, nie zapominając oczywiście o ludziach. Na razie cieszę się, że jadę tam z koleżanką, chociaż mam nadzieję, że reszta też będzie super.
A teraz wracam znów do rzeczywistości bo chyba sie za bardzo rozmarzyłam. Nauka na chemię opornie mi wychodzi, ale zawsze lepsze to niż biologia, która kompletnie mi nie idzie. Matematyka, którą zawsze lubiłam też staje się powoli czarną magią. Jeśli nie zmienią nam nauczycielki to matury na 100% z maty nie zdam. Tego jestem pewna.
Jeszcze kilka wakacyjnych obrazów i lecę dalej zakuwać. Oho, coś ze mnie się ostatnio pilny uczeń zrobił, tylko na ten niemiecki nie mam jakoś ochoty chodzić i trochę opuszczam. Z resztą tam i tak jak sama się nie nauczę, to z lekcji nic nie będę wiedzieć. Jak dobrze, że w miarę umiem ten język. Fajnie gdyby mnie w przyszłym roku przepisali do wyższej grupy, w końcu mogłabym się sprawdzić z swoimi umiejętnościami językowymi. Och, miałam lecieć a znów się rozpisuję. Jestem niekonsekwentna. Trzeba coś z tym zrobić.
Buziaki, see u... xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało komentuj. :)