Wracając, zaczynam pisać bez jakiegokolwiek pomysłu czym mogłabym się tutaj podzielić. Mam cichą nadzieję, że coś wymyślę w ciągu tych kilku zdań bo jeśli nie to niestety nie będę mogła jej udostępnić - bo to byłoby bez sensu.
A niech będzie post o szkole.
Wielu z nas postanawia sobie, że w tym roku to już na 100% zaczniemy się przykładać do nauki. Ilu osobom się udaję w tym wytrwać? Przypuszczam, że niewielu. Należę do tej ogromnej grupy osób, którym się jednak nie udało.
Dlaczego?
Głównym winowajcą jest leń, później brak samo zaparcia (słomiany zapał), niekonsekwentność.
-----------------------------------------------------------------------
Czy ktoś chce czy nie, opowiem a raczej opiszę tutaj
mój dzisiejszy fail:
Poszłam w teatrze do wc. Wszystko pięknie, ładnie. Wracam. Przeciskam się między siedzeniami, ostatni krok i gleba postanowiła zbliżyć się do mnie. Auć kolano. Siniak murowany. Koleżanki - beka życia. Dławienie się śmiechem - bezcenne. A taka przygoda na poprawę na stroju. Bo co by to było gdyby Ada się o coś nie potknęła, przewróciła itd. PECH? Nieee. Życie pokazuje, że trzeba mieć do siebie dystans. Kolejna cenna życiowa lekcja. Polecam! :D hahaha
NAJWAŻNIEJSZE TO: MIEĆ POZYTYWNE NASTAWIENIE :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało komentuj. :)