tylko szkoda, że tracę siły kiedy w końcu w szkole zaczęło być fajnie (i nie mówię tu o lekcjach), zaczęłyśmy się jakoś tak bardziej dogadywać no i kurcze... z jednej strony chciałabym się "zgubić" a z drugiej, bardzo bym tęskniła.
Teraz kiedy to piszę, prawdopodobnie mam gorączkę ale to nie ważne skoro to szczera prawda.
Rozczulam się nad sobą, ale chciałabym w końcu znaleźć kogoś kogo akceptowałabym w 100% taki jaki jest, że dla niego mogłabym zrobić wszystko. Nadal szukam, a może raczej czekam kiedy się odnajdzie. Przecież już tyle razy próbowałam... tak - usprawiedliwienie? Jesteś jeszcze młoda, wszystko przed tobą. Kiedy ja teraz jestem słaba i teraz bardzo potrzebuję takiego kogoś. Przecież nie musi od razu stawać się moim chłopakiem... ale być przy mnie, choćby nie wiadomo co się działo.
Jestem głupia bo nie doceniam tego co mam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało komentuj. :)